czwartek, 13 lutego 2014

Chapter 3 I hope you dream about me.

                                                               *Selena's Pov*

Zaczął zbliżać się do moich ust, a serce zaczęło mi walić jak szalone. Odwróciłam głowę w bok, nie chciałam na niego patrzeć. Po chwili swoje dłonie położył na moich policzkach i odwrócił moją głowę na przeciwko jego i wychripiał.
-Bardzo chciałbym cię teraz pocałować.-wyznał i przejechał opuszkami palców po mojej dolnej wardze na co drgnęłam. Nie wiem dlaczego, ale poczułam miłe uczucie od środka. Uśmiechnął się i delikatnie musnął mój policzek po czym się odsunął.
-Chcę być twoim przyjacielem. Chcę żebyś mnie poznała.-powiedział patrząc prosto w moje oczy.
-Dlaczego?-spytałam niepewnie na co westchnął.
-Nie mogę ci nic powiedzieć. Obiecałem.-wyszeptał spuszczając głowę w dół.
-Komu? O co chodzi?-zapytałam zaniepokojona. Podniósł głowę i chciał mnie przytulić, ale się odsunęłam. Na jego twarzy pojawił się grymas.
-Podejdź do mnie.-rozkazał na co się wzdrygnęłam i powoli do niego podeszłam. On mnie przytulił.
-Przepraszam.-szepnął w moje włosy i pocałował mnie w czubek głowy. Przytulał mnie przez jakiś czas. Spojrzałam przez okno i było już dosyć ciemno.
-Emm...-zaczęłam niepewnie.
-Mów mi Justin.-powiedział i lekko się odsunął. Cholera. Zauważył, że nie nazywam go po imieniu.
-Więc..Justin jest już ciemno i chyba muszę już wracać.-wyszeptałam nie patrząc na niego. Westchnął i pokiwał głową.
-Odwiozę cię.-powiedział przyjaźnie i sie uśmiechnął.
-Dobrze.-powiedziałam już bardziej pewnie.

***

 

Podjeżdżaliśmy pod mój dom, spojrzałam na niego niepewnie.
-Nie martw się wysadzę, cię trochę przed domem.-powiedział patrząc na drogę. W duchu podziękowałam mu, że nie wysadzi mnie przed samym domem. Nagle zatrzymał się.
-Dziękuje.-podziękowałam i miałam już wysiąść kiedy złapał mnie za rękę, momentalnie się odwróciłam.
-Dasz mi swój numer?-spytał patrząc mi w oczy. Pokiwałam twierdząco głową i po chwili wymieniliśmy się numerami.
-Do zobaczenia Sel.-powiedział i się uśmiechnął co ja niepewnie odwzajemniłam.
-Do zobaczenia Justin.-wyszłam z samochodu. Kiedy zaczął odjeżdżać,  pomachałam mu, a po chwili zaczęłam iść w stronę domu. W duchu modliłam się aby Ryan niczego nie wiedział... Powoli weszłam do domu, a już w progu Ryan zaczął na mnie krzyczeć.
-Gdzie ty do cholery jasnej byłaś, co?!-krzyknął na co się wzdrygnęłam.
-Spokojnie Ryan...
-Jak mogę być spokojny?! Gdzie byłaś?!-powtórzył pytanie.
-Byłam u Demi, robiłyśmy projekt z biologii.-powiedziałam próbując brzmieć normalnie i chyba mi wyszło, bo Ryan się rozluźnił. Nienawidzę go okłamywać. Ogólnie nie lubię kłamać, to nie w moim stylu.
-Dobrze, ale czemu do tak później pory? Mogłaś po mnie zadzwonić bym cię przywiózł i czemu nie odbierasz tego pierdolonego telefonu?!-znowu się uniósł.
-Nie chciałam już ciebie fatygować, Demi mnie odwiozła. Po za tym wcale nie jest tak późno, a telefonu nie odbierałam, bo mi się rozładował!-teraz to ja podniosłam głos.-Zawsze musisz wszystko wiedzieć?! Mam swoje życie, więc przestań!-krzyknęłam i pobiegłam na górę do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i zaczęłam myśleć. Czy Justin naprawdę nie jest taki jaki mówił mi Ryan? Czy naprawdę chcę być moim przyjacielem? I te jego oczy, są zniewalające, jak oczy...nagle usłyszałam wibracje, więc wyciągnęłam telefon. Tak oszukałam Ryana z "rozładowanym telefonem" ale to było pierwsze co przyszło mi do głowy... Kiedy odblokowałam ekran zobaczyłam 23 nieodebranych połączeń. Ojć. 15 od Ryana i 8 od Demi, zobaczyłam również, że mam wiadomość od Justina, od razu bez wahania na nią kliknęłam.

Hej księżniczko ;* Miałaś kłopoty ? ~ Juss

Nie wiem czemu, ale się uśmiechnęłam kiedy mnie tak nazwał. Po chwili mu odpisałam.

Hej ;* Ryan trochę się wkurzył, ale nic nie wie :) ~ Sel 

Po chwili dostałam odpowiedź.

Oj, ale mam nadzieję, że wszystko z tb ok ? Co mu powiedziałaś ? ~ Juss

Taak, wiesz trochę się pokłóciliśmy ;// skłamałam ~ Sel

Nie martw się :) oww niegrzeczna ;) ~ Juss

Zachichotałam. On jest naprawdę bardzo miły, nie wiem o co chodzi Ryanowi.

Ja już lecę, muszę wziąć prysznic, dobranoc ;* ~ Sel

*-* mg z tb ? ~ Juss

Niee ! ~ Sel

Foch ;c dobranoc księżniczko,  nich ci się śnie ;) ~ Juss

Nie fochaj się :c a ja tb ;) ~ Sel

Ty mi bd na pewno ;) ~ Juss

Uśmiechnęłam się, on jest taki słodki. Odłożyłam telefon i weszłam do łazienki, po drodze łapiąc czystą bieliznę i ręcznik.  Rozebrałam się i weszłam pod prysznic...

                                                                 *Justin's Pov*

 

Kiedy pisałem z Sel, uśmiechałem się i byłem pewien, że ona też.
-Bieber co tak szczerzysz się do tego telefonu co?-zapytał Taylor. Taylor Lautner jest członkiem gangu do którego należę ja i jest najstarszy.
-Pewnie znalazł sobie jakąś laskę, do pieprzenia.-powiedział szturchając mnie w ramie Christian Beadles tak on też jest członkiem i jest najmłodszy.
-Jak ma na imię?-zapytał Chaz Somers, który jest w moim wieku.
-Selena.-powiedziałem, a oni otworzyli szeroko oczy.
-Jak to? Przecież...-nie pozwoliłem mu dokończyć.
-Tak mam tą pieprzoną umowę! I co myśleliście, że się poddam?!-krzyknąłem rozzłoszczony.
-Nie Justin. Chcieliśmy tylko powiedzieć, że jesteśmy z tobą. Też za nią tęsknimy, no i tylko ona mogła cię uspokoić.-powiedział żartobliwie Chris. Uśmiechnąłem się i wruciłem do telefonu.

Ja już lecę, muszę wziąć prysznic, dobranoc ;* ~ Sel

Uśmiechnąłem się i przygryzłem wargi. 
-O co chodzi Bieber?-zapytał rozbawiony Lautner.
-Idzie pod prysznic, to ja może do niej pojadę.-powiedziałem z chytrym uśmiechem.
-Nie zgodzi się Bieber.-powiedział rozbawiony Chaz.
-Zobaczymy.-pisałem z nią jeszcze chwilę, ale potem już nic nie odpisała, więc odłożyłem telefon.
-Mówiłem.-powiedział Somers, a Chris zabrał mi telefon.
-Ej!  Co do cholery?!-krzyknąłem.
-Odblokuj ten pieprzony telefon!-krzyknął.
-Pojebało?! Oddawaj!-krzyknąłem, a po chwili zabrałem mu mój telefon.
-No to jest, aż taka tajemnica o czym z nią pisałeś?-zapytał.
-Może.-powiedziałem i zacząłem iść na górę.-A i jutro też przyjadę tu z Sel.
-Chwila! To ona tu dzisiaj była?-zapytał zaskoczony Lautner.
-No tak.-powiedziałem i zacząłem iść dalej, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Poszedłem do mojego pokoju i wszedłem do łazienki się odświeżyć. Po prysznicu udałem się do pokoju i od razu opadłem na łóżko.

Mam nadzieję, że śnisz o mnie ;* ~ Juss

Wysłałem jej SMS'a ,ale nie dostałem już odpowiedzi. Westchnąłem i przykryłem się kołdrą, a po chwili odpłynąłem do krainy snów.
________________________________________________________________________________
Mamy następny rozdział :) robi się coraz bardziej tajemniczo, prawda?  ;) Mam nadzieję, że czytając to was nie nudzę ^^
Jeśli jest dużo komentarzy, rozdziały będą pojawiały się częściej :) Jutro są walentynki, więc życzę wam dużo miłości <3


wtorek, 11 lutego 2014

Chapter 2 You are so beautiful.

                                                               *Justin Pov*

Sel jęknęła z bólu co mnie bardzo zmartwiło, bo przypomniałem sobie, że kiedy na nią wpadłem to uderzyła się bardzo mocno w głowę. Podniosłem rękę, aby ją pogłaskać, ale ona chyba pomyślała, że chcę ją uderzyć, bo zacisnęła mocno oczy. Ja przestraszyłem, bo serce mnie bolało kiedy ona myślała, że chcę jej coś zrobić. Delikatnie dotknąłem jej czoła, zbliżyłem się trochę i szepnąłem.
-Zapamiętaj księżniczko, że ja nigdy, przenigdy nie zrobię ci krzywdy.-powiedziałem i ją przytuliłem, a ona powoli otworzyła oczy i była wyraźnie zaskoczona. Musnąłem delikatnie jej policzek i się uśmiechnąłem, z przyzwyczajenia spojrzałem na jej usta i przejechałem delikatnie opuszkami palców po jej dolnej wardze na co się wzdrygnęła. Uśmiechnąłem się do niej promiennie na co ona uśmiechnęła się nie pewnie. Wpatrywałem się w nią jak w obrazek.
-Jesteś taka piękna.- Ona się zarumieniła, a ja dotknąłem jej policzka, był strasznie rozgrzany. Uśmiech nie schodził mi z twarzy i teraz byłem pewien...wciąż ją kocham...z tym uczuciem kryje się już od bardzo dawna, tak dawno jej nie widziałem. Spojrzałem na jej usta, bardzo chciałem ją pocałować. Jej usta są delikatne, miękkie...Nagle z zamyślenia wyrwał mnie delikatny głos Sel.
-Emm... nauczyciel powiedział, aby cała klasa dobrała się w pary tak jak siedzimy.-powiedziała cicho, a ja się cieszyłem, że jednak świat w końcu działa na moją korzyść. Profesor rozdał nam plan pracy i wychodzi na to, że mamy zadania na poziomie podstawówki. Oczywiście było nam to na rękę, pomyślałem, że dzięki temu będę mógł zbliżyć się do Sel.
-A więc pracujemy razem, i ma to być gotowe na wtorek, to gdzie pracujemy?-spytałem z radością. Ona nic nie odpowiedziała, chyba się zastanawiała . U niej nie możemy, bo Ryan, jeśli się zgodzi zrobimy to u mnie. Nagle Sel powiedziała coś czego kompletnie nie chciałem usłyszeć.
- A może zrobię to sama?-spytała nie pewnie, a w jej głosie był słyszalny strach. Po między nami panowała nie zręczna cisza, a ona znów się mnie bała. Postanowiłem to przerwać.
-Nie ,zrobimy tą pracę razem wiem, że u ciebie nie możemy to może do mnie.-powiedziałem, a ona widocznie zbladła...

                                                                *Selena Pov*

Czy on mówi poważnie? Czy on chce mi coś zrobić? Czy on był miły tylko po to, aby mnie skrzywdzić? Wiele pytań krążyło w mojej głowie. Z jednej strony wcale go nie znam i jest największym wrogiem mojego brata, a z drugiej strony coś mnie ciągnie do niego, a jego czekoladowe oczy kogoś mi przypominają... Wiem mój brat kiedy by się dowiedział z pewnością by mnie zabił, ale teraz o tym zapomniałam.
- Nie bój się obiecuję , że nie zrobię ci krzywdy.-powiedział spokojnie i delikatnie się uśmiechnął.
-No dobrze.-powiedziałam nie pewnie, bo jak ja mam się do niego dostać bez wiedzy Ryana. Justin chyba się domyślił o czym rozmyślam.
-Spokojnie mam pomysł, powiesz Ryanowi, że idziesz do swojej koleżanki zrobić ten projekt.-uśmiechnął się pewny siebie. Pokiwałam twierdząco głową.
-Po lekcjach bądź przy starym drzewie za szkołą.-powiedział, a potem się wyłączyłam, bo dużo myślałam o wszystkim. W pewnej chwili powiedziałam cichutko tak, aby nikt nie usłyszał.
-Oby nikt się nie dowiedział.-myślałam, że powiedziałam to na tyle cicho, że nie usłyszał, a jednak.
-Nie dowiedzą się.-powiedział i wstał z ławki, ponieważ zadzwonił dzwonek na przerwę...
Minęły już wszystkie lekcje, a ja wciąż nie byłam pewna czy mogę mu zaufać. Na lekcjach kompletnie nie uważałam, bo moje myśli krążyły wokół Jego. Na ostatniej przerwie podjęłam decyzję...pojadę z nim, wiem to jest szalone, bo nie znam go... Po kilku minutach od rozpoczęcia lekcji odważyłam się poprosić Demi.
-Demi wiesz ten projekt z biologii to...-nie zdążyłam dokończyć, bo mi przerwała.
-Tak wiem musisz go zrobić z Bieberem za co strasznie cię przepraszam.-przeprosiła mnie już po raz setny, chociaż ja już wybaczyłam jej za pierwszym.
-Demi już ci wybaczyłam i chcę cię prosić, żebyś mnie kryła przed Ryanem.-powiedziałam powoli, a Demi uważnie przetwarzała każde moje słowo.
-Ale czemu miałabym cię kryć? Jaki masz powód?-spytała.
-Jadę do Justina zrobić projekt.-powiedziałam, a ona zachłystnęła się własną śliną.
-Jak to do Justina?-zapytała z nadzieją, że źle usłyszała.
-Proszę obiecaj mi, że nie powiesz Ryanowi.-spytałam z nutką nadziei.
-Sel przepraszam, ale nie wiesz do czego on jest zdolny, nie pozwolę ci się narażać.- a więc mi nie pomoże. Muszę wymyślić coś sama.
-Jeśli teraz obmyślasz plan to wiedz, że powiem Ryanowi jeśli się z nim spotkasz.-powiedziała surowo Demi, wiem że chcę dla mnie jak najlepiej, ale bez przesady. Po chwili zadzwonił dzwonek, a ja gdybym odważyła się spytać jej wcześniej może do końca lekcji bym ją ubłagała...

                                                                 *Justin Pov*

Stałem ze spuszczoną głową opierając się o drzewo, aż nagle usłyszałem jak ktoś idzie. Podniosłem głowę i ujrzałem...Demi? Sel była gdzieś z tyłu.
-Justin nie zbliżaj się do niej! Rozumiesz?! Nie chcę żebyś zrobił jej krzywdę, nie boję się ciebie! Co ty wogule od niej chcesz?! Jeśli jeszcze raz zobaczę cię z nią wiec, że powiem Ryanowi!-wydarła się, a ja się tylko kpiąco uśmiechnąłem i do niej podszedłem. Schyliłem się troche i zacząłem mówić.
-Więc rozumiem, że już nie potrzebujesz morfiny...-powiedziałem kpiąco. Ona wyraźnie zbladła i spojrzała na Sel.
-Dobrze... A więc co mam zrobić?-spytała niepewnie. Uśmiechnąłem się.
-Grzeczna dziewczynka.-poklepałem ją po ramieniu i kontynuowałem.-Jakby Ryan się pytał, Sel jest z tobą.-rzuciłem tylko jej jeszcze spojrzenie i ją wyminąłem. Podszedłem do Sel.
-To idziemy?-zapytałem łagodnie i się uśmiechnąłem.
-A Ryan?
-Nie przejmuj się. Jakby co jesteś u Demi.
-Jak ją...-przerwałem jej.
-Oto niech cię główka nie boli.-powiedziałem, a po chwili byliśmy w drodze do mojego motoru. Kiedy do niego doszliśmy, Sel stanęła.
-O nie, chyba nie myślisz...-nie dokończyła.
-O tak.-uśmiechnąłem się i podałem jej kask. Wsiadłem na motor, a ona powoli zrobiła to samo. Złapała mnie delikatnie, a ja jej dłońmi zjechałem niżej.
-Trzymaj tak.-powiedziałem.
-Dlaczego?-spytała.
-Bo to mnie podnieca.-rzuciłem i ruszyłem w stronę mojego domu. Czułem, że Sel była spięta...

***

-Jesteśmy na miejscu.-powiedziałem, a Sel się mnie szybko puściła i zeszła z motoru. Zrobiłem to samo, a ona próbowała zdjąć kask.
-Daj pomogę ci.-powiedziałem i delikatnie odpiołem kask i zdjąłem go z głowy Sel.
-Chodź.-powiedziałem i zacząłem iść w stronę domu, a Sel ruszyła za mną...

                                                                  *Selena Pov*


Kurwa. Kurwa. Kurwa. Demi miała rację. On jest kompletnym zboczeńcą, a jeśli mnie zgwałci?!
-O czym myślisz?-nagle spytał Justin na co spojrzałam na niego.
-O niczym.-wydusiłam z siebie i kontynuowałam zadanie. Justin zaczął mi się przyglądać, to było krępujące.
-Jesteś taka piękna.-wypalił, a ja się zarumieniłam i wstałam.
-Chyba powinnam już iść.-szepnęłam, a kiedy byłam już przy drzwiach jego pokoju, Justin przycisnął mnie do ściany. Przestraszyłam się.
-Nie idź. Zostań.-wyszeptał obok moich ust. Pokiwałam delikatnie głową...Bałam się nawet pomyśleć co będzie dalej. Cholernie się teraz bałam...
________________________________________________________________________________
I jest rozdział 2 :) Nareszcie wyszłam ze szpitala ! Od razu postanowiłam napisać nowy rozdział ;) mam nadzieję że wam się podoba :-)

wtorek, 4 lutego 2014

Chapter 1 This boy is really damn sexy...

                                                                 *Selena's Pov*

Następny cholerny dzień.Czasem się nawet zastanawiam po co żyję. Przepraszam nie przedstawiłam się, a więc moje pełne imię to Selena Marie Gomez, dla przyjaciół po prostu Sel... Wygląda to tak, mój brat ma świra na punkcie mojego bezpieczeństwa. Kiedy jestem w szkołę nie mogę gadać z Christianem,  Chazem, Taylorem i Justinem. Czemu? ponieważ oni są z gangu, a jeśli nawet bym na, któregoś spojrzała, Ryan zrobił by mi przesłuchanie. Naprawdę nie wiem czemu Ryan ich tak nienawidzi, a oni jego, bo przyjaciele Ryana i moi nie chcą mi nic powiedzieć, a tym bardziej on sam... Na biologii mam dziwne wrażenie, że Bieber się na mnie patrzy... Dobra wracając do teraźniejszości, wstałam, ubrałam się, zrobiłam poranną toaletę i lekki makijaż, bo nie za bardzo lubię się malować, po czym zeszłym na dół. W domu jak zwykle nie było rodziców. Ich praktycznie nigdy nie ma, cały czas pracują, chciałabym, aby byli w domu. Mama jest projektantką mody, a tata pracuje w policji... Wracając, na dole był tylko Ryan jedzący śniadanie, kiedy mnie zobaczył od razu się uśmiechnął.
-Wyspałaś się?-spytał opiekuńczo
-Nie bardzo.-odpowiedziałam krótko i zaczęłam przygotować sobie śniadanie.
-Pomogę ci.
-Ryan nie mam przecież 5 lat.-powiedziałam zirytowana. Kocham mojego brata, ale on...przesadza.
-Przecież wiem.-przewrócił oczami i wysłał płatki do miski po czym zalał je mlekiem.
-Dzięki, ale umiem poradzić sobie sama.-westchnęłam.-nie jestem niezdarą.-dokończyłam i zasiadłam przy stole, a Ryan obok mnie... Dobra traktuje mnie jak 5 latka, ale..i tak go kocham, po prostu się stara.

***


Po skończonym posiłku, wsiedliśmy do samochodu Ryana i pojechaliśmy do szkoły. Zostało mi kilka minut do dzwonka, więc zaczęłam iść szybciej i już widziałam klasę, a pod nią Demi, moją najlepszą i jedyną przyjaciółką, kiedy niechcąco na kogoś wpadłam. Trochę bolała mnie głowa, bo uderzyłam nią o podłogę. Ten ktoś podał mi rękę, a kiedy już ją chwyciłam i wstałam, podniosłam głowę, zobaczyłam Jego, tak Justina Biebera we własnej osobie. Uśmiechną się do mnie, a po paru sekundach odezwał się:
-Nic ci się nie stało?-moje źrenice rozszerzyły się i to bardzo, bo Ryan mówił, że jak go spotkam będzie nie miły i mnie wyzywał co się nie stało.Po paru chwilach zastanowienia odpowiedziałam.
-Nie nic, i przepraszam powinnam bardziej uważać.-uśmiechnęłam się blado, i już chciałam odejść kiedy złapał mnie za nadgarstek, przestraszyłam się i to bardzo. Na dodatek zobaczyłam, że Ryan się temu wszystkiemu przygląda z zaciśniętymi pięściami i był gotowy podbiec, no właśnie czemu nie podbiegnie i mi nie pomoże? Spojrzałam ze strachem na Biebera, bo szczerzę mówiąc myślałam, że coś mi zrobi, ale on schylił się i podniósł mi moją torebkę, która musiała mi wypaść, a ja nawet tego nie zauważyłam. Niepewnie mu podziękowałam i ruszyłam w stronę Demi. Nie no pięknie Selena, wróg numer jeden twojego brata teraz wie, że się go boisz...

                                                                                     *Justin's Pov*

 

 Wpadłem na nią specjalnie. Pytacie czemu? bo chciałem ją dotknąć, usłyszeć jej piękny aksamitny głos. Nie wiedziałem jednak, że wszystko widział Ryan...
Kiedy Sel zaczęła odchodzić, niepostrzeżenie ruszyłem za nią i zobaczyłem jak Ryan bierze ją w jakieś ciche miejsce, a tym miejscem był koniec korytarza.
-Selena, mówiłem ci tyle razy, że masz na niego uważać!-słychać było w jego głosie złość, zadzwonił dzwonek, a ona chciała już iść, ale on ją zatrzymał i przycisną do ściany. Czułem jak złość opanowywała moje ciało, bo przecież jak coś takiego można robić własnej siostrze i mojej...ach nie ważne...chciałbym tam podbiec i oderwać go, ale wiem, że nie mogę, przez mój cholerny układ z Ryanem. Moje rozmyślenia przerwał łamiący się głos Sel.
-Wiem Ryan, nie chciałam na niego wpadać, przepraszam ale on wcale nie jest taki zły jak mówiłeś.-a więc on mówił o mnie coś złego? To dlatego się mnie bała, ale i tak przepełniło mnie poczucie winy, bo gdybym dziś nie zaspał, wszedł bym na to pieprzone drzewo obok jej okna, zobaczył bym ją, usłyszał i nie miał bym potrzeby teraz ją zobaczyć pod pretekstem wpadnięcia na nią.
-Nie znasz go i nie wiesz jaki jest, masz się trzymać od niego z daleka rozumiesz!?-Selena delikatnie potrząsnęła głową i ją spuściła mamrocząc pod nosem krótkie ,,rozumiem". Ryan po chwili puścił ją i widać było, że był nieźle wkurzony. Udał się w moją stronę na co ja szybko odszedłem stamtąd  i udałem się do mojej klasy. Okazało się, że mam teraz biologię, a na biologii zawsze siedzimy na każdej lekcji inaczej, bo mamy tyle luzu, że nauczyciel po prostu przeprowadza tą nudną lekcję i nie zwraca na nas najmniejszej uwagi, jednym słowem ma nas w dupie. Tylko ostatnia ławka była wolna, spojrzałem na Demi, koleżankę Sel i zobaczyłem, że siedzi z jakimś gościem. Uśmiechnąłem się pod nosem, bo mam teraz pewność, że Selena usiądzie ze mną. Po paru minutach weszła do klasy i kiedy zobaczyła z kim zostało jej dane usiąść głośno przełknęła ślinę i spojrzała na Demi, która już wiedziała o co chodzi i spojrzała na nią z przepraszającym wzrokiem. Selena powolnym krokiem podeszła do mnie i usiadła, przy tym maksymalnie się ode mnie odsuwając, oblizałem usta i spojrzałem na nią. Przez dłuższą chwilę nie mogłem rozszyfrować jej wyrazu twarzy, ale potem dostrzegłem w niej strach? Nagle przypomniały mi się jej oczy, które były przepełnione strachem do mnie kiedy złapałem ją za nadgarstek. Wypełnił mnie smutek, bo nie chcę żeby ona się mnie bała ,wszyscy tylko nie ONA. Teraz ona odwróciła głowę w moją stronę, żeby się nie speszyła udawałem, że nie widzę. Przypatrywała się mojej twarzy uważnie, tak jakby chciała coś z niej wyczytać, a jednocześnie zapamiętać moją twarz...Czy ona mnie pamięta?


                                                                                    *Selena's Pov*


Ten chłopak jest naprawdę cholernie seksowny dlaczego ja tego wcześniej nie zauważyłam? A no tak przez Ryana który kategorycznie zabraniał mi choć o nim pomyśleć. Za nim się spojrzałam była już połowa lekcji, a ja jak ta idiotka ciągle się na niego patrzę, zobaczyłam, że się uśmiecha , a po chwili odwrócił głowę w moją stronę. Trochę się wystraszyłam.
-Czy coś mam na twarzy, że tak mi się przyglądasz?-powiedział wyraźnie rozbawiony, na co ja się speszyłam i odwróciłam szybko wzrok. On po paru sekundach się do mnie przesunął i szepną. 
-Przepraszam za to z Ryanem, nie powinienem był wpadać na ciebie na jego oczach.-powiedział co mnie bardzo zaskoczyło, bo słyszałam, że Bieber nie chętnie przeprasza, ale zaraz czy on właśnie się przyznał, że wpadł na mnie specjalnie? Momentalnie odwróciłam głowę w jego stronę co było błędem, bo jęknęłam z bólu. Zapomniałam, że mocno uderzyłam głową w podłogę. Bieber spojrzał na mnie i byłam przekonana, że chcę mnie uderzyć, bo podniósł rękę, a ja zacisnęłam oczy czekając na jego cios...
________________________________________________________________________________

Sorki, że taki krótki...Mam nadzieję, że wam się spodobał i was zaciekawiłam ;)